Od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej przepisy dotyczące wchodzenia obcego kapitału na nasz grunt uległy znacznej liberalizacji. W każdym, nawet średniej wielkości mieście znajdują się galerie handlowe i supermarkety, będące często w rękach zagranicznych inwestorów budujących centra handlowe. W czasie ich powstawania pojawiały się krytyczne głosy mówiące, że ta sytuacja stanowi realne zagrożenie dla małych, indywidualnych przedsiębiorców. Jak jest współcześnie?
Centra handlowe i ich statystyki
Statystyki i badania opinii wskazują, że mimo wieloletniej fascynacji tym, co nowoczesne i zachodnie, coraz więcej Polaków decyduje się na zakupy w małych, osiedlowych sklepach. Znawcy psychologii handlu twierdzą, że za taki stan rzeczy odpowiadają przede wszystkim poczucie więzi i bezpośredniego kontaktu z zawsze tym samym, znanym nam sprzedawcą oraz ceny, często niższe niż te, które proponują nam sieciowe sklepy. Dodatkowo, coraz więcej z nas nabywa ekonomiczną świadomość, dzięki czemu rozumiemy dysproporcje dzielące przedsiębiorców indywidualnych, a duże koncerny. Dzięki takiemu podejściu możemy mieć nadzieję, że wielkie firmy napływające zza granicy będą stanowiły coraz mniejsze zagrożenie dla polskiego przedsiębiorcy, a tym samym – nasza rodzima gospodarka będzie zyskiwała o wiele więcej.




